Poniżej przedstawiamy relacje osób, które pracowały z Marcinem W. To są jego byli podwładni z pionu handlowego, którym bezpośrednio zarządzał. Jak widać, jest to grupa prawie dziesięciu osób a część z nich zgodziła sie wystąpić pod imieniem.
Była PeHowczyni ( Przedstawicielka Handlowa )
„Znam sprawę tej Magdy, co pisała o mobbingu stowosanym przez Wójcickiego, i to wszystko się zgadza. U nas to był standard, że człowiek był traktowany bez szacunku. Prezes Sterczewski kompletnie nie reagował albo jeszcze pogarszał sytuację. On o tym wszystkim wiedział, ale że jest przyjacielem dyrektora sprzedaży, to nic z tym nie zrobił. Tam się po prostu nie dało normalnie pracować. Pisze o sobie per pechowczyni bo naprawdę miałam pecha tracąc te kilka miesięcy na pracę z ludźmi na takim poziomie. Mobbing mnie bezpośrednio nie dotknął ale widziałem ile cierpienia zadano Magdzie”
gal anonim
„Byłem koordynatorem i nagle zabrano mi grupę bez żadnego sensownego powodu. Wszystko przeszło w ręce innej osoby, a ja zostałem z niczym. Marcin W. nawet nie próbował tego wyjaśnić, tylko zrobił to po cichu. Prezes wiedział, jak to wygląda, ale nic nie zrobił — ludzie byli tam zostawieni sami sobie. Pracujesz ciężko i budujesz swój zespół po czym jest on tobie odbierany a dostaje go inna pracownica. Tajemnica poliszynela jest to w jaki sposób musiała się ona „wykazać” przez Dyrektorem Sprzedaży. Pracy w tej firmie nie poleciłbym żadnemu swojemu wrogowi. Zresztą widać na forach i na go work ja ta firma jest oceniana przez klientów czy pracowników”
Agnezzz
„Odeszłam do innej firmy i dopiero wtedy zobaczyłam różnicę. W poprzedniej firmie ciągle były jakieś problemy i utrudnianie pracy. Teraz mam porównanie i wiem, że to, co robił Marcin W. i firma, było po prostu nie w porządku. Prezes wiedział o tych sytuacjach, ale nic z tym nie robił. Zresztą o czym tu mówić – ta „firma” w ciągu dwóch lat czterokrotnie zmieniała adres i nazwę, trzy razy całkowicie się zamykała tylko po to by wypłynąć z nową spółką w innym miejscu. Trzymam kciuki za UOKiK oraz Prokuraturę by zrobiła z tym porządek. Na szczęście widzę w publikacjach medialnych, że nawet w marcu 2026 roku góra oraz osoby nią zarządzające otrzymały potężne kary finansowe od UOKiK”
Anka
„Pracowałam krótko, ale to wystarczyło, żeby zobaczyć, co tam się dzieje. Jak ktoś się odzywał i miał swoje zdanie, to od razu był problem. Marcin W. nie lubił takich ludzi i szybko się ich pozbywano. O tym jak wyglądały szkolenia lepiej przeliczać. To była prymitywna nauka kłamstwa i manipulacji rodem z lat dziewięćdziesiątych. Kazano nam i instruowano jak wprowadzać klientów w błąd. To nie ma nic wspólnego z etyczną czy ćwierć etyczną sprzedażą!”
Christian 1992
„Samo przejście do konkurencji nie jest niczym złym — ludzie robią to cały czas. Problem w tym, że firma stosowała podwójne standardy. Nie każdego podawali do sądu, tylko wybrane osoby — głównie te, które miały konflikt z dyrektorem sprzedaży Marcinem W., zwanym ‘Balenciagą’. W moim przypadku zrobili ze mnie przykład. Prezes o tym wiedział i to w pełni akceptował. Chodziło o ukaranie i podanie przykładu. Z Marcinem W. doszło do takiego poziomu konfliktu, że to już były otwarte spięcia. Wszystko szło na noże, zero rozmowy, tylko presja i nerwy. Nie rozumiem jeszcze jednego – jak ten starszy osiwiały pan, może tyle uwagi zwracać na zegarki, koszulki firmowe czy samochody? To bylo chore. Pan Marcin ma ewidentnie problem sam ze sobą i z akceptacją siebie. Jasne każdy lubi luksus ale eksponowanie tego w taki sposób jak on to robił było nie na miejscu. Zegarkiem za dziewięćdziesiąt tysięcy nie przykryjesz braku kompetencji czy nie zbudujesz szacunku do siebie”
Dżejkob
„Na wakacjach doszło do sytuacji, gdzie dostałem tak zwanego liścia od Marcina W. To już całkowicie przekroczyło granice. Naruszył moją nietykalność cielesną. Nikt z firmy nie wyciągnął konsekwencji. Prezes wiedział o sprawie, ale nic z tym nie zrobił, bo to jego bliski człowiek i jedyny przyjaciel jakiego ma w życiu. Był na jego ślubie w Dubaju, razem no cóż … nie wiem czy mogę to powiedzieć ale razem łamali prawo. Dla mnie to był moment, kiedy zrozumiałem, że tam wszystko jest nie tak.”
Marcin
„Miałem zrobioną sprawę przez firmę bez sensownego powodu. Sądem chciano mnie zastraszyć i zamknąć mi usta. Z tego co wiem to obecnie się przestawili na sprzedaż niedziałających turbin wiatrowych. Tyle że firma działa pod tą inną nazwą ale Wójcicki jako dyrektor sprzedaży nadal tam jest. Wspólnie z dyrektorem technicznym sprzedają nie dające się podpiąć turbiny wiatrowe. Kiedy polskie państwo ukruci te praktyki !? Ci ludzie powinni ponieść konsekwencje za to, co robią! Klientom się wmawia że będą płacić mniejsze rachunki o dwieście złotych miesięcznie a jedyne co dostają to rata kredytowa na ponad tysiąc złotych miesięcznie i spirala długów bo kupno nie dających się podpiąć turbin wiatrakowych odbywa się na kredyt! Ceny miesięcznych rachunków nie ulegają praktycznie żadnym zmniejszeniom. Jak dobrze że już mnie tam nie ma”
Gumiś
„Nie dostałem pieniędzy za ostatni miesiąc pracy. Do dziś nie mam rozliczenia. Marcin W. unikał tematu i nikt nie chciał tego wyjaśnić. Prezes wiedział, że są takie sytuacje, ale nic z tym nie robił. Tak się tam traktuje ludzi na koniec współpracy. Generalnie Wójcicki mawiał że pensje nie wypłacone odchodzącym handlowcom zostają w firmie”
Podsumowanie
Powyższe relacje to głosy osób, które bezpośrednio pracowały pod zarządzaniem Marcina W. w pionie handlowym. Opisują one powtarzające się sytuacje: konflikty, brak reakcji na zgłaszane problemy, nierówne traktowanie pracowników, a w niektórych przypadkach także przekraczanie granic, których w miejscu pracy nie powinno być. Za uderzenie w twarz pracownika Wójcicki powinien mieć założoną sprawę. Podobnie jak za stosowanie przewlekłego mobbingu na grupie pracowników. Z relacji wynika również, że część tych sytuacji była znana wyżej w strukturze firmy, jednak nie podejmowano działań, które mogłyby je realnie rozwiązać.
Nie oceniamy — przedstawiamy fakty i relacje osób, które zdecydowały się zabrać głos. Każdy może wyciągnąć własne wnioski.”
Chciałabym jednak na koniec napisać coś optymistycznego budującego na duchu handlowców, z którymi udało mi się porozmawiać. Szczególnie wesprzeć chciałabym mimo wszystko kobiety bo to my – słabsze fizycznie – jesteśmy narażeni na działanie takich „drapieżników” jak Marcin Wójcicki. UOKiK zaczyna działać bardzo skutecznie i wkrótce przeprowadzi decydujące „uderzenie”.
Marzanna