ROZDZIAŁ 17: OD FG ENERGY DO PANDA ENERGY – JAK JEDNA FIRMA ZMIENIAŁA SKÓRĘ, ZA KAŻDYM RAZEMGDY TYLKO POJAWIAŁY SIĘ MILIONOWE KARY


Na polskim rynku energetycznym od kilku lat przewijają się firmy oferujące inwestycje w odnawialne źródła energii – przydomowe elektrownie wiatrowe, pompy ciepła czy inne rozwiązania mające rzekomo przynosić oszczędności i zyski. Jednym z najbardziej zagadkowych przykładów jest historia podmiotów powiązanych z marką FG Energy, które na przestrzeni lat wielokrotnie zmieniały nazwy i struktury prawne.

Dział prawny firmy ( w obecnym składzie ) balansuje na cienkim lodzie nie zdając sobie sprawy z odpowiedzialności jaka może ponieść. Wątkiem pobocznym do którego wróćmy będzie rotacja w dziale prawnym oraz ucieczki co bardziej rozsądnych prawników, którzy wycofali się w odpowiednim momencie. Być może to uratowało ich kariery i pozwoliło uniknąć odpowiedzialności która zbliża się jak tsunami.

Wróćmy jednak do niezwykłej „drogi” jaką przeszła spolka FG Energy. Według dostępnych relacji i dokumentów schemat działania miał być powtarzalny: gdy pojawiały się problemy z organami nadzoru lub nakładane były kary administracyjne – na przykład przez UOKiK – działalność była przenoszona do kolejnej spółki. Formalnie powstawał nowy podmiot, ale działalność i model sprzedaży pozostawały bardzo podobne. Kary, na marginesie, sięgają
kilkudziesięciu milionów złotych. Lekturę publikacji zostawiam jednak wam, drodzy czytelnicy. Instrukcja jest prosta: w wyszukiwarce wpiszcie kary UOKiK + nazwa spółki czyli kolejno FG Energy, Lift Up, Bo Energy.

Doszła kolejna spółka a mianowicie niejaki JAMAT z Bielska Białej…

Ewolucja nazw i spółek

Historia tej działalności pokazuje długą sekwencję zmian organizacyjnych i rebrandingów. W kolejnych etapach pojawiały się m.in.:

  • FG Energy
  • FG Energy Partners
  • EDP – Energia dla Przyszłości
  • LiftUp sp. z o.o.
  • LiftUp spółka komandytowa
  • BO Energy
  • Panda Energy
  • JAMAT Bielsko – Biała ( najnowsza ze spółek )

Zmiany te sprawiają, że dla wielu klientów oraz instytucji z zewnątrz trudno jest prześledzić ciągłość działalności i powiązania między poszczególnymi podmiotami.

Kontrowersje wokół sprzedaży produktów energetycznych

Najwięcej zastrzeżeń budzą jednak nie same zmiany nazw, lecz model sprzedaży
oferowanych produktów. W relacjach klientów pojawiają się zarzuty dotyczące sprzedaży instalacji, które w praktyce nie działają zgodnie z obietnicami handlowymi. Dotyczyć ma to między innymi:

  • przydomowych turbin wiatrowych
  • instalacji energetycznych obiecywanych jako źródło dużych oszczędności
  • pomp ciepła oferowanych w pakietach inwestycyjnych

Według krytyków firmy część tych produktów była sprzedawana w sposób agresywny marketingowo, przy jednoczesnym finansowaniu poprzez kredyty konsumenckie.

Mechanizm finansowania – kredyty rozbijane na kilka banków

Szczególnie poważne zarzuty dotyczą sposobu finansowania tych zakupów. W niektórych przypadkach klienci mieli zdolność kredytową jedynie na stosunkowo niewielką kwotę – na przykład około 20 tysięcy złotych. Według relacji osób znających sprawę miał powstać model polegający na dzieleniu finansowania pomiędzy kilka banków, tak aby obejść ograniczenia wynikające ze zdolności
kredytowej klienta. Autorem tego pomysłu jest Łukasz L., obecny dyrektor techniczny a wcześniej człowiek od wszystkiego dla „Prezesa” Filipa S. Łukasz L. dba o prywatność i trudno znaleźć jego fotografie czy bliższe informacje na jego temat. Jest ostrożny ale nawet ta ostrożność nie uchroni go od odpowiedzialności karnej za udział w tej szajce wyłudzającej kredyty i pozostawiającej klientów bez instalacji, za które zapłacili.

Obejście prawa polega konkretnie na:

  • składaniu kilku wniosków kredytowych w różnych bankach,
  • rozbijaniu jednej inwestycji na kilka umów finansowania,
  • łączeniu kredytów w taki sposób, aby klient mógł uzyskać znacznie wyższą łączną kwotę finansowania niż wynikałoby to z jego realnej zdolności kredytowej.

Krytycy tego modelu twierdzą, że w praktyce prowadziło to do sytuacji, w której klienci zostawali z wieloma zobowiązaniami kredytowymi, często przekraczającymi ich realne możliwości spłaty.

Brak reakcji instytucji?

Według osób opisujących sprawę największe zdziwienie budzi fakt, że mimo powtarzających się sygnałów o podobnych praktykach banki oraz instytucje nadzorcze nie reagowały w sposób zdecydowany. W efekcie system finansowania miał działać przez dłuższy czas.

Historia firm od FG Energy aż po Panda Energy pokazuje, jak skomplikowane potrafią być powiązania między spółkami oraz jak trudno czasem prześledzić rzeczywistą ciągłość działalności w branży sprzedaży inwestycji energetycznych. Dlatego zebraliśmy całe akty opisujące nieprawidłowości i dostarczyliśmy do urzędów państwowych. Ich działalność godzi w bezpieczeństwo energetyczne państwa.

Metafora z natury – organizm, który zrzuca skórę

Jeden z byłych prawników do którego dotarliśmy a który prosił o anonimowość, opisał tę historię często sięgają po metafory ze świata przyrody. W naturze istnieją organizmy – pasożyty, insekty czy larwy – które w trakcie swojego rozwoju zrzucają stary pancerz lub przechodzą kolejne przeobrażenia, aby dalej funkcjonować w nowej formie. Kolejne spółki – od FG Energy, przez LiftUp czy BO Energy, aż po Panda Energy – przypominają właśnie taki organizm. Gdy jedna forma staje się zbyt rozpoznawalna lub obciążona problemami, pojawia się nowa nazwa, nowa struktura i nowy „pancerz”. A larwa i poczwara kroczy dalej i pożera wszytsko na swojej drodze. Jest niepohamowana w swoim apetycie na pieniądze emerytów.

Panda Energy – będąca jednym z ostatnich wcieleń tej historii – to przykład takiego właśnie przeobrażenia. W tej metaforze nie jest to jednak motyl wychodzący z kokonu, lecz raczej kolejne stadium organizmu, który zmienia formę, aby dalej funkcjonować na rynku fotowoltaiki i sprzedaży instalacji energetycznych.

Niezależnie od tego, czy metafora ta jest w pełni trafna, jedno jest pewne: częste zmiany nazw i struktur spółek sprawiają, że dla klientów oraz instytucji kontrolnych coraz trudniej jest ustalić, kto tak naprawdę stoi za kolejnymi odsłonami tej samej działalności.


9 odpowiedzi do “ROZDZIAŁ 17: OD FG ENERGY DO PANDA ENERGY – JAK JEDNA FIRMA ZMIENIAŁA SKÓRĘ, ZA KAŻDYM RAZEMGDY TYLKO POJAWIAŁY SIĘ MILIONOWE KARY”

  1. No i mamy czarno na białym. FG Energy, BO Energy, teraz Panda… Zmieniają te nazwy częściej niż ja opony w samochodzie. To jest jawne robienie wała z ludzi i organów ścigania. Jak jedna firma dostaje kary, to cyk – otwieramy nową i udajemy, że nas nie ma. Czekam, aż w końcu ktoś im zablokuje możliwość rejestrowania kolejnych spółek-krzaków.

  2. Czytam o tym rozbijaniu kredytów i krew mnie zalewa. Moja mama ma dokładnie taką sytuację! Myślała, że bierze jeden kredyt na pompę, a okazało się, że ma trzy osobne umowy w różnych bankach. Teraz komornik puka do drzwi, bo rata przerosła jej możliwości. To jest po prostu skur**syństwo, żeby tak żerować na starszych ludziach!

  3. Metoda „na larwę” idealnie tu pasuje. Śledzę ich poczynania od czasów LiftUp i widzę, że schemat jest zawsze ten sam. Najbardziej dziwi mnie postawa banków. Serio nikt tam nie widzi, że w tym samym dniu wlatują zapytania o kredyt od tego samego klienta na takie same kwoty? Przecież to śmierdzi przekrętem na kilometr.

  4. Panda Energy… nazwa słodka, ale pod spodem ten sam syf. Byłem na ich „pokazie” i jak zacząłem zadawać trudne pytania o wydajność tych turbin wiatrowych, to handlowiec zrobił się agresywny i szybko zakończył rozmowę. Ludzie, omijajcie ich szerokim łukiem, nieważne pod jaką nazwą teraz występują!

  5. Jamat Bielsko-Biała? Dobrze wiedzieć, bo właśnie u nas na osiedlu zaczęli chodzić jacyś panowie w garniturach i oferować „darmową energię”. Dzięki za ten artykuł, przynajmniej wiem, że to ta sama ekipa od Filipa S. i jego dyrektorków. Zaraz ostrzegę sąsiadki na grupie.

  6. Pracowałem w jednej z tych wymienionych spółek (nie powiem której, bo się boję pozwów). Potwierdzam mechanizm kredytowy. Szefostwo kazało nam mówić klientom, że to „procedura techniczna” i że tak jest bezpieczniej. A prawda była taka, że bez tego nikt by im nie dał finansowania na te ich przepłacone zabawki. Cieszę się, że w końcu ktoś to opisał kompleksowo.

  7. Najgorsze jest to, że przez takie je**ne firmy cała branża fotowoltaiki w Polsce leży i kwiczy. Uczciwy instalator nie ma szans, bo oni wjeżdżają z agresywnym marketingiem i obietnicami z kosmosu. Filip S. i spółka powinni dostać dożywotni zakaz prowadzenia działalności, a nie tylko kary finansowe, których i tak nie płacą.

  8. Zastanawia mnie jedno – skoro UOKiK nakłada miliony kar, to gdzie jest prokuratura? Przecież to jest zorganizowana grupa, która celowo wprowadza w błąd i wyłudza podpisy pod kredytami. Czy naprawdę musimy czekać, aż oszukają pół Polski, żeby ktoś ich realnie zamknął?

  9. Te ich turbiny wiatrowe to żart. Każdy, kto ma choć trochę pojęcia o fizyce, wie, że to nie ma prawa wyprodukować tyle prądu, ile obiecują w tych swoich kolorowych broszurkach. To jest produkt widmo, sprzedawany tylko po to, żeby zaciągnąć kredyt i zgarnąć prowizję. Totalna bezczelność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *