ROZDZIAŁ 16: POZNAJ EKIPĘ OSZUSTA – LUDZIE STOJĄCY ZASTRUKTURĄ FILIPA S.


W wielu historiach dotyczących kontrowersyjnych przedsięwzięć biznesowych uwaga opiniipublicznej skupia się na jednej osobie – liderze, twarzy całego przedsięwzięcia. Jednak wpraktyce niemal zawsze za taką działalnością stoi cała struktura ludzi, którzy pilnująposzczególnych obszarów: sprzedaży, finansów, prawa czy obszaru logistycznego. .

W przypadku działalności przypisywanej Filipowi S. również można zauważyć podobnyschemat. Struktura, jaką miał stworzyć, według relacji osób znających kulisy działania firmy,jest stosunkowo prosta, ale jednocześnie bardzo skuteczna. Opiera się na kilku kluczowychosobach – dyrektorach odpowiedzialnych za konkretne działy. Każdy z nich odpowiada za swój fragment układanki.

Tajemniczy dyrektor techniczny i kredytowy – Łukasz L.

Jedną z najbardziej zagadkowych postaci w tej strukturze jest Łukasz L., pełniący funkcję dyrektora technicznego oraz dyrektora kredytowego.

„To właśnie on jest autorem pomysłu który topi klientów w przysłowiowym kiblu, klienci nie powinni dostać kredytu na 60 tysięcy złotych bo nie mają zdolności kredytowej !!! więc dzięki swoim kontaktom w bankach rozdziela to na trzy kredyty po 20 tysięcy każdy, ludzie nie są w stanie tego spłacać bo rata to 1200 PLN a obniżone rachunki to 300 PLN i klienci nie mają co do garnka włożyć, zaczyna się pospolity ludzki dramat gdzie ludzie są wykończeni psychicznie” – to dosowna treść SMS jakiego dostaliśmy od byłej pracownicy i byłej „przyjaciółki” Łukasza z firmy. Łukasz wybrał oszustów oraz pozostanie przy swoje
żonie. Tak skończyła sie ta historia. Co się działo na imprezach wyjazdowych to tajemnica poliszynela. Łukasz ciężko pracuje na ratę kredytu więc przynajmniej na imprezach musi sie jakoś rozerwać i wyszaleć.

Według informacji krążących wśród osób związanych z branżą miał urodzić się w Warszawie około 40 lat temu. W strukturze budowanej przez Filipa S. pojawiał się na różnych stanowiskach, stopniowo zdobywając coraz większe wpływy oraz zaufanie Prezesa. W trakcie pracy zajmował sie wieloma inwestycjami oraz projektami Filipa S., nierzadko kontrowersyjnymi i z pogranicza prawa czy etyki.

Wykorzystuje on liczne znajomości i brudne kontakty w bankach w kontekście oszustw i wyłudzania kredytów. Co jakiś czas osobiście odwiedza starych znajomych w centralach warszawskich banków. Cześć z nich przymyka oczy na ewidentne naruszenia prawa bankowego ze względu na sympatie i znajomości z Łukaszem. Pozostali otrzymują gotówkę w kopertach w zamian za przychylne decyzje i dobry rating. Cierpi zawsze tylko jedna strona. Jedna strona jest poszkodowana czyli klient. To właśnie przeciwko klientom skierowany jest nieformalny układ Łukasza Letkiego z jednej strony a banków współuczestniczących w tym procederze z drugiej. Piszemy banki ale tak naprawdę za łamanie prawa bankowego odpowiadają konkretni ludzi w bankach. Często działają na szkodę banków w których są zatrudnieni. Ich przełożeni nie mają pojęcia o sieci jaką stworzył wraz z nimi Pan Letki.

To jednak człowiek, o którym wiadomo zaskakująco niewiele. Według dostępnych relacji Łukasz L. bardzo konsekwentnie chroni swoją prywatność. W przeciwieństwie do wielu menedżerów działających w branży sprzedaży i energetyki:

● nie prowadzi publicznych profili zawodowych,
● nie udziela się w mediach społecznościowych,
● w internecie praktycznie nie można znaleźć jego zdjęć

Dla części obserwatorów jest to zastanawiające, zwłaszcza w czasach, gdy niemal każdy menedżer lub specjalista buduje swoją obecność w sieci. W strukturze Filipa S. miał jednak odgrywać rolę znacznie większą niż wskazywałby na to sam tytuł stanowiska. Według relacji osób z branży jego wpływy sięgały daleko poza kwestie techniczne.

Człowiek od finansów – Janusz Ż.

Drugą ważną postacią w tej układance jest Janusz Ż., dyrektor działu księgowości. Osoba starsza ale bardzo niedojrzała emocjonalnie. To osoba, która według relacji osób znających kulisy działalności firmy miała odpowiadać za kwestie finansowe oraz organizację rozliczeń. W takich strukturach rola działu księgowego jest kluczowa – to właśnie tam spina się wszystkie elementy finansowej układanki. To właśnie on będzie przesłuchiwany jako pierwszy i jako pierwszy do przesłuchania został przez nas wyznaczony.

Janusz to prawdziwy pracoholik potrafiący przychodzić pierwszy i wychodzić ostatni z biura. Jego lojalność jest ceniona przez samego Filipa S. Do czasu. Gdy Janusz Ż. zrozumie co się stało i w czym tak naprawdę uczestniczy od lat, nie będzie już przy nim Prezesa a on sam będzie w Krakowie i w branży „spalony i niezatrudnialny”.

Dyrektor działu prawnego – Marcin J.

Osobnym wątkiem jest postać Marcina J., który miał odpowiadać za dział prawny. W każdej rozbudowanej strukturze biznesowej prawnik lub dyrektor działu prawnego pełni szczególną rolę. To właśnie tam analizowane są umowy, regulaminy, konstrukcje prawne spółek czy sposoby zabezpieczenia działalności przed konsekwencjami formalnymi.

Według relacji osób opisujących tę strukturę Marcin J. miał być jedną z osób
współuczestniczących w całym mechanizmie funkcjonowania organizacji.

Dział prawny jest jednak bardzo zamknięty i trudno do niego dotrzeć. Większość byłych pracowników mających styczność z dyrektorem działu prawnego odmówiła rozmowy z nami, będziemy bardzo szczerzy: namówienie kogokolwiek do rozmów o nim było najtrudniejszą czynnością z jaką mieliśmy do czynienia. Ale udało się.

Ostatnie pytanie na koniec. Dyrektorze Działu Prawnego, prawnicy przychodzą i odchodzą dlatego że widzą jakie przekręty są robione w spółkach nad jakimi pan sprawuje opiekę prawną. Nie schowa się Pan za tajemnicą adwokacką i zaczyna to do Pana docierać. Nie udało się schować przed karą UOKiK a Pana licencja prawnika wisi na włosku. I znajomości i pieniądze Prezesa Panu nie pomogą. Otworzy Pan nielicencjonowana kancelarię para – prawniczą bo w zawodzie nie będzie dla Pana już miejsca?. Jakie pomysły na karierę gdy będzie już po wszystkim?

Struktura zamiast przypadku

Kiedy spojrzeć na tę układankę z dystansu, widać pewien powtarzalny schemat. Na jej szczycie stoi lider – w tym przypadku Filip S. – natomiast poniżej znajduje się sieć dyrektorów, z których każdy odpowiada za swój obszar:

● technologię i rozwiązania techniczne,
● finanse i rozliczenia,
● sprzedaż,
● kwestie prawne.

To model znany z wielu przedsiębiorstw. Różnica polega jednak na tym, że w
kontrowersyjnych przedsięwzięciach taka struktura często służy nie tylko zarządzaniu firmą, ale również rozproszeniu odpowiedzialności pomiędzy kilka osób. W sytuacji zagrożenia prezesa nie będzie. To znaczy będzie ale w Moskwie a odpowiedzialność rozłoży się na ową czwórkę kadry zarządzającej strukturą oszukańczej sprzedaży.

A to sprawia, że ustalenie, kto tak naprawdę podejmował kluczowe decyzje, staje się znacznie trudniejsze. Ale możliwe.

Najbliższy współpracownik – Marcin W.

Ostatni akapit warto poświęcić osobie, która według wielu relacji była jedną z najbliższych Filipowi S. Bliskość tej relacji miała być na tyle duża, że Marcin W. pełnił rolę świadka na ślubie prezesa w Dubaju. Kulisy tego wydarzenia pozostawmy jednak poza tym tekstem.

Skupmy się na samym Marcinie W. Bardzo dużo informacji uzyskaliśmy od jednego z byłych handlowców, który miał nieprzyjemność współpracy z Marcinem W. On już się nie boi Wójcickiego, sprawy zaszły za daleko. Sprawa skończyła się w sądzie. Zarzut pospolity. Wszedł Kodeks Karny a mówiąc wprost oskarżenie o oszustwo. Łącznie w sprawie Marcina W. skontaktowała się z nami rekordowa liczba przedstawicieli handlowych ( ponad jedenaście osób ! ) oraz szeroko rozumianych pracowników wsparcia sprzedaży ( na ich prośbę zajmowane stanowiska zachować musimy jednak dla naszej wiadomości, podobnie
zresztą jak ich dane osobowe ).

MW to postać, o której w kontekście tej historii napisano już bardzo wiele. W branży ma opinię człowieka, który szczególnie ceni drogie samochody i ostentacyjny styl życia. Jednocześnie w środowisku sprzedażowym w Krakowie jego nazwisko pojawia się w relacjach osób opisujących trudne doświadczenia związane z pracą w strukturach sprzedażowych.

W branży ten człowiek jest spalony. Nie ma nikogo kto mu poda rękę i nie ma nikogo kto chce być widziany obok lub kojarzony z nim.

W wielu z tych relacji pojawiają się zarzuty dotyczące agresywnego stylu zarządzania, presji wobec handlowców oraz zachowań określanych przez byłych współpracowników jako mobbing. Dlatego zamiast kolejny raz opisywać tę postać, warto zwrócić się bezpośrednio do osób, które miały z nią do czynienia. Jeżeli w latach 2021–2026 ktoś z byłych handlowców uważa, że został potraktowany w sposób nieetyczny, obrażony, zastraszony lub w inny sposób pokrzywdzony – czy to werbalnie, czy finansowo – warto, aby takie osoby
dokumentowały swoje doświadczenia i rozważyły dochodzenie swoich praw na drodze prawnej.

W wielu przypadkach dopiero zbiorowy głos osób, które wcześniej milczały, pozwala ujawnić pełny obraz tego, co naprawdę działo się za kulisami struktur sprzedażowych.


10 odpowiedzi do “ROZDZIAŁ 16: POZNAJ EKIPĘ OSZUSTA – LUDZIE STOJĄCY ZASTRUKTURĄ FILIPA S.”

  1. To co ci skur**syńscy oszuści zrobili mojej rodzinie to się w głowie nie mieści. Obiecywali rachunki po 20 zł, a mam 1500 zł raty miesięcznie! Jak ich dorwę na jakiejś rozprawie, to mi policja nie pomoże. Nie odpuszczę wam tego nigdy!

  2. No i w końcu ktoś to opisał! O tym Marcinie W. słyszałam już dawno od znajomego, który u nich pracował jako handlowiec. Wytrzymał miesiąc, bo nie mógł patrzeć na to, jak każą kłamać ludziom prosto w oczy. Mobbing i totalna patologia.

  3. Przesłuchania Janusza Ż. to będzie hit. Tacy „lojalni” księgowi zwykle sypią pierwsi, jak tylko prokurator położy im na stole dokumenty, za które grozi dycha w kiciu. Skończy się rumakowanie i drogie fury. Czekam na rozwój wypadków!

  4. Czytam to i aż mi słabo… Moja ciocia dała się tak naciągnąć w zeszłym roku. Wzięli ją „pod bajer”, że niby oszczędności, a teraz płaci ratę, która zjada jej połowę emerytury. Ci ludzie nie mają sumienia, żeby starszą osobę tak wbić w ziemię. Mam nadzieję, że ten cały Łukasz L. w końcu za to odpowie.

  5. Pracowałem w branży OZE 5 lat i powiem wam jedno – tacy ludzie jak Filip S. psują rynek wszystkim uczciwym firmom. Przez nich teraz każdy klient patrzy na nas jak na złodzieja. Marcin J. jako prawnik powinien wiedzieć, że pomoc w takim czymś to prosta droga do utraty prawa wykonywania zawodu.

  6. Mój mąż do dzisiaj nie może sobie wybaczyć, że podpisał te papiery. Ten Janusz Ż. może i jest pracoholikiem, ale lojalność wobec oszusta to nie zaleta, tylko współudział. Płaczemy i płacimy, a oni się bawią w Dubaju. Serce pęka.

  7. Klasyka gatunku. Prezes w Dubaju, a polaczki niech się sądzą z dyrektorami, którzy pewnie zaraz ogłoszą upadłość konsumencką. Taka struktura jest nie do ruszenia, jak się nie dobiorą do nich wszystkich na raz. Dobra robota z tym artykułem!

  8. Najbardziej boli to, że te banki na to pozwalają. Jak to możliwe, że jedna osoba dostaje trzy kredyty na raz i nikt w centrali nie widzi problemu? To jest po prostu je**ny system stworzony pod złodziei. Ktoś powinien się dobrać do tyłka tym „znajomym” w bankach.

  9. Potwierdzam wszystko o Marcinie W. Atmosfera w tej firmie to był ściek. Wyścig szczurów, wyzywanie od najgorszych, jak nie domkniesz sprzedaży u jakiejś babinki. Odszedłem stamtąd, bo chciałem móc rano patrzeć w lustro bez obrzydzenia.

  10. Ciekawe, że ten Łukasz L. tak się chowa w cieniu. Brak zdjęć, brak profili… Typowy profil kogoś, kto wie, że ma sporo za uszami i boi się, że go ktoś na ulicy rozpozna. Czekam na rozdział o tych bankach, bo to jest klucz do całej afery.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *